W lutym 2026 r. temat oczyszczania ścieków ponownie trafił na nagłówki branżowych serwisów. Jedna z prób zablokowania nowych zasad wynikających z rewizji Urban Wastewater Treatment Directive (UWWTD) została odrzucona, a spór przeniósł się na poziom Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Choć może to wyglądać jak kolejny unijny konflikt legislacyjny, w praktyce mówimy o zmianach, które bezpośrednio wpłyną na sposób monitorowania i oczyszczania ścieków w Polsce – zarówno komunalnych, jak i przemysłowych.
Dlaczego ta nowelizacja jest tak istotna? I co oznacza dla operatorów oczyszczalni oraz przedsiębiorstw generujących ścieki technologiczne?
Czym jest UWWTD i dlaczego ją zmienia się w 2026 roku?
Pierwotna dyrektywa 91/271/EWG regulowała kwestie oczyszczania ścieków komunalnych w Unii Europejskiej od lat 90. Jej głównym celem było ograniczenie zanieczyszczeń organicznych i biogennych trafiających do wód powierzchniowych.
Problem polega na tym, że świat się zmienił.
W ściekach coraz częściej wykrywane są tzw. mikrozanieczyszczenia – farmaceutyki, hormony, pozostałości kosmetyków, środki ochrony roślin, substancje PFAS. To związki występujące w bardzo małych stężeniach, ale trudne do usunięcia w klasycznych procesach oczyszczania biologicznego.
Rewizja UWWTD wprowadza nowe podejście:
- Obowiązek usuwania wybranych mikrozanieczyszczeń,
- rozszerzony monitoring jakości ścieków,
- wdrożenie zasady Extended Producer Responsibility (EPR).
To właśnie ten ostatni element wywołał największe kontrowersje.
EPR – kto ma zapłacić za mikrozanieczyszczenia?
Zasada Extended Producer Responsibility (rozszerzona odpowiedzialność producenta) zakłada, że podmioty wprowadzające określone substancje na rynek powinny partycypować w kosztach ich usuwania ze środowiska.
W praktyce dotyczy to głównie:
- Przemysłu farmaceutycznego,
- producentów kosmetyków,
- wybranych sektorów chemicznych.
To właśnie część podmiotów przemysłowych próbowała podważyć nowe zasady, argumentując, że przypisanie kosztów jest nieproporcjonalne lub niewystarczająco precyzyjne.
W lutym 2026 r. jedna z takich prób została odrzucona, a sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE. Oznacza to, że kierunek regulacyjny pozostaje aktualny, a implementacja przepisów nie została wstrzymana.
Termin implementacji – kluczowa data 31 lipca 2027 r.
Państwa członkowskie, w tym Polska, mają obowiązek dostosować przepisy krajowe do nowej wersji UWWTD w określonym czasie.
Dla części dotyczącej mikrozanieczyszczeń termin implementacji wyznaczono na 31 lipca 2027 r.
To oznacza, że:
- Zmienią się wymagania wobec oczyszczalni ścieków,
- konieczne będzie rozszerzenie systemów monitoringu,
- pojawi się potrzeba modernizacji wybranych instalacji.
I choć do 2027 roku zostało jeszcze kilkanaście miesięcy, proces dostosowawczy w praktyce zaczyna się już teraz.
Co to oznacza dla polskich oczyszczalni?
Nowe podejście do oczyszczania ścieków oznacza przede wszystkim wzrost wymagań technologicznych.
Klasyczny układ biologiczny (mechaniczno-biologiczne oczyszczanie ścieków) nie zawsze radzi sobie z usuwaniem mikrozanieczyszczeń. W grę wchodzą technologie takie jak:
- Ozonowanie,
- adsorpcja na węglu aktywnym,
- zaawansowane procesy utleniania (AOP).
Każda z nich oznacza wyższe koszty inwestycyjne i operacyjne.
Dla operatorów oczyszczalni kluczowe będzie więc:
- Określenie rzeczywistego obciążenia mikrozanieczyszczeniami,
- analiza źródeł dopływu,
- weryfikacja, czy ścieki przemysłowe nie generują ponadnormatywnego ładunku.
Tu zaczyna się bezpośredni związek z precyzyjnym pomiarem przepływu ścieków.

Znaczenie dla przemysłu – ścieki technologiczne pod lupą
Rewizja UWWTD szczególnie dotyka zakładów przemysłowych, które wprowadzają do kanalizacji ścieki zawierające trudne do usunięcia substancje.
W praktyce może to oznaczać:
- Większą kontrolę składu ścieków,
- zaostrzenie warunków umów z przedsiębiorstwami wod-kan,
- konieczność wstępnego podczyszczania ścieków przed zrzutem.
W takich warunkach dokładny pomiar ilości ścieków przestaje być wyłącznie elementem rozliczeniowym. Staje się narzędziem kontroli obciążenia oczyszczalni oraz argumentem w rozmowach o podziale kosztów.
Monitoring – nowe wymagania, nowe dane
Jednym z mniej medialnych, ale kluczowych elementów nowelizacji UWWTD jest rozszerzenie obowiązków monitoringu.
Nie chodzi wyłącznie o parametry klasyczne (BZT₅, ChZT, zawiesina ogólna), lecz o bardziej zaawansowaną analizę jakościową.
To oznacza, że:
- Dane ilościowe (m³/h) będą musiały być powiązane z danymi jakościowymi,
- wzrośnie znaczenie ciągłego monitoringu,
- nieprecyzyjne lub okresowe pomiary mogą okazać się niewystarczające.
W praktyce infrastruktura pomiarowa stanie się jednym z filarów dostosowania do nowych wymogów.
Co branża wod-kan powinna zrobić już teraz?
Choć ostateczne rozstrzygnięcia prawne mogą jeszcze zapaść przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, kierunek zmian jest jasny: większa odpowiedzialność, większy monitoring i większe wymagania technologiczne.
Z punktu widzenia operatorów oraz przemysłu warto już teraz:
- Przeanalizować źródła mikrozanieczyszczeń,
- zweryfikować dokładność pomiaru przepływu,
- ocenić możliwości modernizacji oczyszczalni,
- przygotować się na zmiany w modelu finansowania kosztów oczyszczania.
Podsumowanie
Rewizja Urban Wastewater Treatment Directive to jedna z najważniejszych zmian regulacyjnych w sektorze wodno-kanalizacyjnym ostatnich lat.
Spór wokół zasad EPR i mikrozanieczyszczeń pokazuje, że temat nie jest wyłącznie techniczny – to także kwestia podziału kosztów i odpowiedzialności.
Dla Polski oznacza to konieczność dostosowania przepisów do 31 lipca 2027 r. oraz realne zmiany w sposobie monitorowania i oczyszczania ścieków.
W nadchodzących latach kluczowe będą nie tylko technologie usuwania zanieczyszczeń, ale także precyzyjne dane – ilościowe i jakościowe. A w świecie rosnących wymagań regulacyjnych to właśnie dane stają się fundamentem bezpiecznego i przewidywalnego funkcjonowania systemu.